Forum Bordoże Forum Strona Główna Bordoże Forum
Świat Dogue de Bordeaux i innych molosów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nużyca uogólniona [wydzielony przez moderatora]
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bordoże Forum Strona Główna -> Weterynaria
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dodunia-guciunia
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Śro 21:15, 16 Kwi 2008    Temat postu: nużyca uogólniona [wydzielony przez moderatora]

WĄTEK WYDZIELONY PRZEZ MODERATORA.

link do pierwotnego wątku: http://www.ddb.fora.pl/teczowy-most-in-memorium,35/lacrima-post-damnum,2251.html


_______
___________________________________________________
Margu napisał:
Ten temat wymaga wiecej wyjasnien!!!
choroby skorne nie powoduja zgonu!
prosze w imieniu wlasnym o konkretne wyjasnienia!


Mój pierwszy pies miał świerzba<przywiezionego> ...jest to wg. mnie też jakby choroba skóry, jeździliśmy dla słabych lekarzy, bo nie wiedzieli co mu jest, dopiero jak my dostaliśmy świerzba, nasz ludzki lekarz to zdiagnozował i dzięki temu było wiadomo co mu jest. Był już w tak tragicznym stanie, miał tylko 2-3 miesiące, że musiał dostać jakiś silny zastrzyk, po którym nie było wiadomo czy przezyje...miał moment, że jakby odchodził, ale organizm walczył i Gucio wyzdrowiał...
Jednak wracając do Evitki...jest to straszne, że nie ma jej wśród nas, Martyna wierzę, że Tobie jest bardzo ciężko, a my ciągniemy Cię za język...może nie mamy prawa, ale też mnie to interesuje, co się stało...dlaczego nic wcześniej nie pisałaś, a padały już pytania, czemu jedziesz na wystawę, a nie wystawiasz...udzielałaś się w wielu tematach...a na ten temat milczałaś...nie rozumiem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dozio_
Bordomaniak z sercem
Bordomaniak z sercem



Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 1233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 23:15, 16 Kwi 2008    Temat postu:

Margu napisał:
Ten temat wymaga więcej wyjasnień!!!
choroby skórne nie powodują zgonu!
Proszę w imieniu własnym o konkretne wyjaśnienia!

Spokojnie Margu, nie denerwuj się tak!
Napisałam, że
Dozio_ napisał:
wszystko zaczęło się niewinnie...od nużycy.

Evitka miała bardzo niską odporność.Nużycę leczyliśmy dość długo, Ev straciła bardzo dużo włosów na łapach i na głowie(zazwyczaj nużyca objawia się właśnie w tych miejscach, ponieważ maluch tymi częściami ciała najczęściej dotyka matkę-podczas ssania) stosowaliśmy Metronidazol,Advocat,Preventic i przede wszystkim Cevamec (doustnie).

Siostrę Evitki, Erminę,która również miała nużycę ominęło to co u nas działo się dalej:na skórze zaczęły się pojawiać krwiste strupki, które w bardzo krótkim czasie "rozlały" się na ciele i zrobiły się małe rany na skórze.
Zrobiliśmy zeskrobinę i dostaliśmy leki (m.in Augmentin).
Niestety, ale wcześniejsze preparaty antybakteryjne zamazały wyniki zeskrobin a branie lekarstw nie pozwoliło zrobić zeskrobiny przez tydzień.Leki pomogły, ale na krótko więc został nam przepisany Oxycort+Encorton.
Również pomogły na niedługi czas.Do łojotoku"doczekaliśmy się" ropnego zapalenia skóry,grzyba.Żadne leki nie pomagały, a jedynie "zaleczały" chorobę na chwilę.
Początkowe objawy.


Zwróciłam się z prośbą o pomoc do zaprzyjaźnionego ludzkiego dermatologa, kynologa z zamiłowania.Przepisał nam różne cuda, które po pewnym czasie zaczęły pomagać tak "naprawdę".Choroba przestała się rozwijać.Niestety pomoc nadeszła za późno, kwestia kilku dni. Crying or Very sad
Evitka odmawiała jedzenia, nikła w oczach, nie miała siły wstać by załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.Choroba "rozeszła się" po całym ciele, rany były sączące.
Mieliśmy "zaklepane" miejsce w klinice dermatologicznej, jednak najpierw musieliśmy wzmocnić organizm żeby mała mogła przeżyć podróż.
Sunia dostawała kroplówki na wzmocnienie i na kilka godzin odzyskała siłę, wstała z posłania i poszła siku, nawet coś skubnęła.Obudziła się w nas nadzieja...Jednak nagle jej stan się pogorszył.Walczyłam o sunię jeszcze dwa dni niemal śpiąc z nią na posłaniu mimo, że weterynarz nie dawał jej żadnych nadzieji.Po dwóch dniach sama przekonałam się, że dalej nie ma już sensu męczyć psa, już nic więcej dla niej nie mogę zrobić.Musiałam podjąć jedną z najgorszych decyzji w życiu-eutanazja...


Dodunia_Guciunia napisał:
dlaczego nic wcześniej nie pisałaś, a padały już pytania, czemu jedziesz na wystawę, a nie wystawiasz...udzielałaś się w wielu tematach...a na ten temat milczałaś...nie rozumiem...

Kiedyś Aniu zrozumiesz, mam nadzieję i życzę Ci żeby nieprędko.
Każdy kto przeżywa osobistą tragedię musi najpierw uporać się sam z sobą żeby móc rozmawiać o tym z innymi, odpowiadać na ich pytania.
Mimo, że ja jeszcze tego nie potrafię to staram się, bo na dłuższą metę ukrywanie prawdy nie ma sensu.O tym co się zdarzyło wiedziała tylko jedna osoba-Magda(od Gucia).Jestem jej ogromnie wdzięczna za wsparcie.[link widoczny dla zalogowanych]
Evi była przepięknym psem o cudownym charakterze i bardzo chciałam aktywnie ją wystawiać a w dalekiej przyszłości marzyłam o szczeniaczkach z własnym przydomkiem.Los z nas drwi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ula K
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 1625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Białystok

PostWysłany: Czw 7:24, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Matko jedyna , Martynka dlaczego nie poprosilas nas o pomoc , na glowie bysmy staneli , zeby pomoc Tobie i suni . Przy nuzycy Ivermectyne podaje sie codziennie , ilosc obliczona na wage psa . Podawanie doustnie jest jak najbardziej OK ale przy tym nalezy podawac oslonowo np ortanol . Dodatkowo powinno sie stosowac kapiele z amitrazy . Czasami sa przypadki , ze psiakowi nalezy zrobic histopatologie by wykluczyc to co moglibysmy nie dostrzec zeskrobem .
Martnka dzieciaku cos Ci powiem :
NIE WAZNE CO INNI POWIEDZA WAZNE JEST ZYCIE I POMOC JAKA BYS OD NAS DOSTALA . JA MAM W D.....PIE TO CO LUDZIE MOWIA A PO KAZDYM MOIM POSCIE DOWIADUJE SIE ILE TO KOLEJNYCH CHOROB MAJA MOJE PSY .
Szczerze mowiac to juz nie powiny chodzic , normalnie funkcjonowac tyle tego maja . Za takie historie to ja bardzo dziekuje wszystkim zaje....stym hodowcom co to maja pierwsze siwe wlosy na swych skroniach . Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil
Niech nas kochaja , niech nas nienawidza ale niech nie beda obojetni Rolling Eyes

Wracajac do suni to powiem szczerze , ze pierwszy raz widze tak potworne zmiany . Mysle , ze Ula moglaby Ci pomoc dostac sie do Dembele ponoc jest on wybitnym dermatologiem . Szkoda i zal bo obie wycierpialyscie potwornie duzo Crying or Very sad Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dozio_
Bordomaniak z sercem
Bordomaniak z sercem



Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 1233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 7:36, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Chyba już nie muszę więcej dodawać to tego co napisałam w prywatnej wiadomości...wiesz co czuję. Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AniaN
Bordomaniak z sercem
Bordomaniak z sercem



Dołączył: 05 Cze 2005
Posty: 1822
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 8:18, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Martyna, nawet nie wiem co powiedzieć, aż brak słów jak ona musiała cierpieć Crying or Very sad Szkoda wielka, że nie napisałaś, wszyscy by Ci pomogli Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dodunia-guciunia
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw 8:43, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Martyna to straszne co przeżyliście Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad , nie mogę aż w to uwierzyć...jest mi bardzo przykro, że ta tragedia musiała znów Cię i Twoją rodzinę spotkać...

Dozio_ napisał:


Dodunia_Guciunia napisał:
dlaczego nic wcześniej nie pisałaś, a padały już pytania, czemu jedziesz na wystawę, a nie wystawiasz...udzielałaś się w wielu tematach...a na ten temat milczałaś...nie rozumiem...

Kiedyś Aniu zrozumiesz, mam nadzieję i życzę Ci żeby nieprędko.
Każdy kto przeżywa osobistą tragedię musi najpierw uporać się sam z sobą żeby móc rozmawiać o tym z innymi, odpowiadać na ich pytania.
wsparcie.


Po wielu latach próśb, płaczu, aż wreszcie szantażu dostałam wymarzonego mojego ddb. To był najpiękniejszy mój dzień w życiu, w wieku około 3 miesięcy ledwo go odratowaliśmy...ciągle było mu coś, wiecznie do weta...przestałam już mówić znajomym, bo nie umieli mnie wesprzeć, bo słyszałam ciągle komentarze :"a co on znów chory", "jedziecie go uśpić"...przeżył z nami 4 lata w tym 1,5 roku męczarni...spuszczanie co 3-4 tygodnie paru litrów płynu z jamy brzusznej, nigdy nie było wiadomo czy po tym nie odejdzie, bo to był straszny wstrząs dla organizmu...odchodził parę dni...to był straszny widok....chciał bardzo odejść, a my mu nie pomogliśmy...To była dla mnie tragedia, moja wielka miłość odeszła, moje wielkie marzenie...Ale ja potrafiłam o tym mówić, tego nie ukrywała...ale każdy z nas ma inny charakter, w inny sposób przeżywa różne zdarzenia...ja nie potrafiłabym o tym nie mówić, nie napisać, ale to ja...Ty masz prawo przeżywać to inaczej...a ja staram się zrozumieć czemu nic nie pisałaś i chyba już powoli rozumiem...
Martyna trzymaj się!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blue.berry
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 1768
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: warszawa

PostWysłany: Czw 10:23, 17 Kwi 2008    Temat postu:

no coz, ja jedynie tez moge powiedziec - szkoda ze nie poprosilas o pomoc - niekoniecznie na forum, chocby prywatnie - przeciez ludzie staneliby na glowie zeby znalezc specjaliste czy w poznaniu czy we wroclawiu - a jak trzeba by bylo to by sie leczylo sunie w warszawie.
przeciez tutaj "postawiono na nogi" pare psow z tak potworna nuzyca i swierzbem ze nikt im nie dawal szans. mysle ze forum tez finansowo by wsparlo leczenie suni.

jest mi potwornie przykro ale ja chyba tez nie rozumiem. aczkolwiek kazdy ma prawo postepowac tak jak uwaza za sluszne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dozio_
Bordomaniak z sercem
Bordomaniak z sercem



Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 1233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 10:41, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Dozio_ napisał:
Mieliśmy "zaklepane" miejsce w klinice dermatologicznej.

Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale pomocy wśród forumowiczów też szukałam, wyszło na to, że nie wśród tych co trzeba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cleopatra Bialobrzegi
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 1078
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bialobrzegi

PostWysłany: Czw 10:45, 17 Kwi 2008    Temat postu:

wczoraj w nocy ogladalam juz te zdjecia ,az pozniej nie moglam spac Sad
Najbardziej boli, jak sobie pomysle ile ta mala nacierpiala sie:( Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maria
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 14 Sie 2007
Posty: 581
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 10:47, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Martynka, brak słów....ile obie musiałyście wycierpieć..... Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ula K
Hiper Bordomaniak



Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 1625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Białystok

PostWysłany: Czw 11:21, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Martynko ,
kazdy kto mial stycznosc z nuzyca napisalby Ci swoje doswiadczenie i rady ale to nie jest to samo co wizyta u specjalisty . Forum to forum pomoc bys dostala napewno ale moim zdaniem nalezalo natychmast szukac pomocy u weta z prawdziwego zdarzenia i tutaj tak jak napisala blue berry bez dwoch zdan bylibysmy z Toba . Dobrze jest wysluchac rad ale co diagnoza postawiona przez specjaliste ( mowie o lekarzu a nie kims kto sie za takiego uwaza ) to diagnoza . Patrzac na Twoje malenstwo chyba tego zabraklo Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad . Prawidlowo leczony nuzeniec to nie wyrok smierci .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fluxa




Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:15, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Kurczę, potwornie Ci współczuję Dozio. Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zawiasik
Zaufany Bordomaniak



Dołączył: 23 Sty 2007
Posty: 137
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 14:35, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Nasze psy

Psy
które wyszły na wieczny spacer
cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw
dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków
piastunki naszych dzieci
psy
o tyle od nas mniej skomplikowane
że rozumiały co to wierność
która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem
odmienianym przez losowe przypadki
psy
zazdrosne ale nie zawistne
które umiały patrzeć prosto w oczy
naszej samotności
urodzeni komicy z pantoflem w pysku
psy
które nie przyjdą już na zawołanie

Elżbieta Zechenter-Spławińska


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inez de Villaro
Moderator



Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 2003
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Czw 15:35, 17 Kwi 2008    Temat postu:

***
Ślady mięciutkich łapek na śniegu
Zapach zielonej sofy
Pogryziony blat stolika
Nierówność pazurka odbita na wykładzinie
Puste miejsce
Ślady mięciutkich łapek na sercu
Już zawsze tam pozostaną
I srebrzysta smycz,
Co domaga się spaceru
Wisząc samotnie na wieszaku
(Roxio 1994-2002)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
meg
Zaufany Bordomaniak



Dołączył: 18 Mar 2006
Posty: 136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: GRYFINO

PostWysłany: Czw 15:47, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Bardzo Ci współczuję...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bordoże Forum Strona Główna -> Weterynaria Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin